Mokre "szaleństwo" w Japonii


"Szaleństwo", "w zasadzie nie dało się jechać", "widoczność była praktycznie zerowa", "równie dobrze można było zamknąć oczy i wcisnąć gaz do dechy" - wbrew pozorom to wcale nie jest relacja policjantów przybyłych na miejsce tragicznego wypadku spowodowanego przez nierozsądnych kierowców, którzy przeszarżowali na zakręcie podczas ulewy. Tak wypowiadali się kierowcy po ukończeniu tegorocznego Grand Prix Japonii, które odbyło się 30 września na torze Fuji.
Treningi niewiele pomogły